Szczęść Boże!
Tu ks. Michał z Ekwadoru pisze.
Od ostatniego listu minęło już sporo ponad pół roku.
Na początku serdecznie dziękuję za Waszą pamięć, modlitwę i wsparcie.
Wszystkiego tego jest dużo i wszystkiego tego doświadczam — i tutaj, i doświadczyłem w czasie urlopu w Polsce. Bóg zapłać!
Inwestycje
Zacznę od przedstawienia niektórych inwestycji. Obiecałem to jeszcze będąc w Polsce.
- Część zebranych ofiar poszła na pomoc przy budowie domu dla jednej z rodzin.
To ci, którzy mieszkali w domu, gdzie były tylko kawałki ścian i dach.
Zamiast podłogi – klepisko, zamiast całych ścian – folia lub tkanina.
Zaraz po powrocie – jeszcze przed spotkaniem się z nimi – zobaczyłem w historii WhatsAppa, że własnym sumptem wymurowali część brakujących ścian.
Ale jeszcze sporo im zostało do ukończenia.
Dzięki Waszemu wsparciu są bliżej celu. Bóg zapłać! - Wasza ofiarność pomogła również przy zakupie ponad setki krzeseł do jednego z ośrodków rekolekcyjnych naszej diecezji.
Ośrodek wymaga gruntownego remontu i pełnego wyposażenia, by mógł być wykorzystywany w pełni.
Już teraz odbywają się tam jednodniowe spotkania parafialne i dekanalne — czasem uczestniczy w nich nawet 200 osób.
Kaplice i ołtarze
Bierzemy się również za upiększanie kaplic — zaczynamy od ołtarzy.
Niektóre z nich wyglądają nie tyle biednie, co po prostu źle: beton z dziurami, źle pomalowany, czasem wyłożony małymi płytkami ceramicznymi…
Do poprawy przewidzianych jest kilkanaście z nich.
Ołtarz to jeden ze znaków obecności Chrystusa w Liturgii.
To miejsce przyniesienia przez Niego ofiary.
To nie tylko „stół Wieczerzy Pańskiej”, ale przede wszystkim Krzyż.
Chrystus na nim umiera, tutaj składa siebie w ofierze za nas i ofiaruje Ojcu.
Jeśli rozumiemy, że trzeba dbać o czystość miejsc, osób i narzędzi przy osobach z otwartymi ranami,
to tak samo rozumiemy, że taki też powinien być ołtarz, na którym Chrystus kładzie swoje rany.
Ołtarz jest święty, bo należy do Boga.
I tylko do sprawowania liturgii jest przeznaczony.
Prace w kaplicach
Udało się też wspomóc jedną kaplicę w budowie.
Będzie to jedna z większych kaplic w naszej parafii.
Już mają postawioną konstrukcję ze słupów żelbetowych, ściany na wysokość około 1 metra oraz dach.
Dalsze prace: dokończenie ścian, zrobienie podłogi, budowa ołtarza.
Zaangażowanie wiernych
O kaplice dbają przede wszystkim mieszkańcy wiosek.
To oni podejmują decyzję o ich budowie, remoncie, malowaniu.
Dwa tygodnie temu, grupa wiernych w San Eduardo powiedziała, że trzeba pomalować kaplicę i zmienić dach.
Dołożyłem jeszcze remont ołtarza. Koszty niemałe.
Mówię:
– Ja remontuję ołtarz, wy malujecie ściany, a z dachem zobaczymy.
Oni:
– Dobra, Ojcze!
Ołtarz i ambonę zrobiliśmy w trzy dni, jeszcze przed odpustem.


Z okazji odpustu Matki Bożej Szkaplerznej były też wybory „Księżniczki Dzieciątka Jezus”.
Te wybory często związane są ze zbiórką ofiar (pisałem o tym kiedyś).
No i ludzie uzbierali tyle, że starczyło i na malowanie, i na nowy dach.
W innej wiosce chodziło o odnowienie kaplicy i remont dzwonnicy.
I tam również wystarczył niewielki impuls finansowy — całą resztę wspólnota zebrała i zrealizowała prace.
Takich przykładów można mnożyć — także o chęci budowy kaplic w kolejnych dwóch miejscach.
Zmiany w parafii
U nas w parafii szykują się zmiany.
Mój proboszcz we wrześniu wyjeżdża na studia do Rzymu — na trzy lata.
Będzie studiować prawo kanoniczne, potem wróci.
Nasza diecezja jest młoda — ma trochę ponad dwa lata.
Biskup organizuje struktury i kadry.
W związku z wyjazdem proboszcza, przyjdzie prawdopodobnie nowy ksiądz.
Jeszcze nie wiemy kto — ale wybór nie jest wielki: jest nas tutaj tylko 32 księży, z czego część została proboszczami w zeszłym roku.
Kilka tygodni temu powstała nowa parafia (wcześniej była to tylko filia), a w planach jest budowa jeszcze jednej.
Podziękowanie
Jeszcze raz serdeczne Bóg zapłać za pomoc, modlitwę, ofiarność.
Z modlitwą
ks. Michał





